Usilne dążenie do ideału…

Dzisiaj chciałam Was zapytać o opinię, czy się ze mną zgadzacie, że coraz więcej kobiet po prostu „szaleje” i jakoś tak moim zdaniem fanatycznie dąży do zmniejszenia wagi pomimo tego, że naprawdę wyglądają dobrze? Chodzi mi tu o konkretne „przypadki”. Oczywiście ja nie mam nic do zdrowego stylu życia i odżywania, ale jak widzę ten „fanatyzm” to naprawdę się zastanawiam, czy one mają wszystko po kolei w głowie…

Ostatnimi czasy wszystko ma być fit, zdrowe odżywanie, zdrowy styl życia, a po porodzie najlepiej wrócić do figury już 2 tygodnie po urodzeniu dziecka. Jezu, gdzie się nie obejrzę, czy znajome na FB czy sławne osoby – wszędzie to samo. Tak jak piszę: zdrowy styl życia ok, ale katowanie się – nie. Dlaczego piękne, młode kobiety tak usilnie dążą do ideału, naprawdę widzę fajne dziewczyny, zadbane, kobiece, a one tylko o tym, ile już schudły, ile kalorii dziś zjadły, ile przebiegły kilometrów. PO co? po co?? jest jakaś nagonka czy coś, no naprawdę bokiem mi to już wychodzi. Naprawdę fajnie, że kobieta po porodzie stara się być zadbaną, że dbała o swój wygląd i sylwetkę już w ciąży, ale czy naprawdę tuż po urodzeniu dziecka już zaraz trzeba biegać, ćwiczyć itp.??? skąd się bierze takie małe poczucie własnej wartości u dziewczyn – powtarzam, które naprawdę dobrze wyglądają? Odchudzają się tak, że wyglądają gorzej niż ja hehe i jeszcze są z tego dumne. Skąd się to bierze? czy to przez media w których właśnie lansowana jest taka moda, że coraz więcej gwiazd – kobiet pokazuje się jak to szybko udało im się wrócić do świetnej sylwetki sprzed ciąży. No ludzie, przecież ciąża i poród to szczególny czas, chcąc nie chcąc przybywa nam kilogramów, mamy rozstępy czy cellulit, potem jest okres karmienia piersią, nasze organizmy się zmieniają, „modyfikują”. To są normalne stany rzeczy, czy tak trudno się z tym pogodzić, że przez nie wiem rok czy dwa będziemy mieć troszkę więcej kilogramów czy zwisający brzuszek?
Dziewczyny opanujcie się proszę, dbajcie o siebie jak najbardziej, ale w granicach rozsądku :)

A tak z innej beczki co porabiacie w taką koszmarną pogodę? u nas leje trzeci dzień, wczoraj było ciut lepiej, nawet wyszłam z małą na 30 minut do ogrodu i pozbierałam sporo plonów ze swojego ogródka jeszcze, nawet słońce wyszło na chwilę i było naprawdę ciepło. Dziś ponuro, wilgotno i pada, pada, pada. Nudzi nam się strasznie bo na dodatek mam auto w naprawie więc nie mogę nawet wyjść gdziekolwiek. Chyba wszystkie zabawy już przetrenowałam z Klaudią, ułożyłyśmy wszystkie puzzle, klocki i sto razy bawiłyśmy się lalkami. Jakoś nie mam weny twórczej na nic, oo może tyle, że codziennie jeszcze coś rysujemy, a obrazki chowamy do nowej teczki z Maszą. Chciałam wyjść dziś chociaż na spacer po ulicy, no ale nie przestaje padać. Ja mam co robić bo kupiłam 5 kg buraków, które wczoraj ugotowałam i dziś chce je zmielić i porobić przetwory na zimę bo bardzo lubimy buraczki do drugiego dania obiadowego. No i siedzę w necie i kupuje, tak – znów na Aliexpress, ale też na deezee.pl skusiłam się na nowe buty – na teraz tzn. na zaraz. Już raz od nich zamawiałam i naprawdę byłam zadowolona. Oczywiście czeka też troszkę prasowania, ale za cokolwiek się wezmę to młoda już mnie woła do wspólnej zabawy, ech…. no i właśnie muszę kończyć bo już za długo posiedziałam przy kompie…

Miłego popołudnia i niech mnie ktoś pocieszy, że jutro będzie ciut lepsza pogoda, błagammmm….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *